Bogactwo różnorodności

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem naszej wolontariuszki Angeliki, która przebywa na długoterminowym wolontariacie w Asturii. Angelika rozprawia się w nim ze stereotypami dotyczącymi Hiszpanii.

 

Czy kiedy myślisz o wyjeździe do innego kraju, pierwszą rzeczą, która nasuwa Ci się na myśl, są różnice kulturowe, które możesz napotkać?
Czy też należysz do osób zafascynowanych poznawaniem całkiem innych zwyczajów i sposobów myślenia?
Mija już trzeci miesiąc mojego wolontariatu w przepięknej, zielonej Asturii, przez niektórych określanej jako „naturalny raj Hiszpanii” (i nie tylko!). Różne osoby często pytają mnie o szok kulturowy w związku z pobytem w tym miejscu, co mnie zaskoczyło, z czym miałam problem…
Oczywisty jest fakt, iż mieszkając przez dłuższy czas w innym kraju, zawsze napotkamy rzeczy, do których musimy się przyzwyczaić, które nie stanowią dla nas rutyny.
Dla mnie było to na przykład przywitanie z nowo poznanymi osobami. Dziś ‚un beso’ zamiast uścisku dłoni przychodzi już bardziej naturalnie. Poza urzędowymi wyjątkami większość osób zwraca się do siebie na „ty”, zbędny dystans i pompatyczność nie istnieją.

Posiłki

Kolejne zdziwienie stanowiły pory jedzenia. Nie raz konieczna była kolacja przed obiadem, na który przychodziła pora w okolicy 22/23. Śniadanie w Hiszpanii to zwykle kawa i ciastko złapane w pośpiechu. Do tego posiłku z reguły nie przykłada się większej uwagi. Natomiast lunch i obiad to już posiłki dwudaniowe, którym towarzyszy deser. Dodatkowo zdziwić może fakt, iż chleb podaje się niemal do wszystkiego. W restauracji otrzymamy swoją porcję nawet wtedy, gdy zamówimy makaron.
Warto znać też różnice między menu i kartą. Otóż menu to najprościej mówiąc posiłek dnia (pierwsze, drugie danie, deser i napój-zazwyczaj w barze czy restauracji mamy do wyboru kilka wariantów). Natomiast karta to spis wszystkich dostępnych dań.

Siesta i punktualność 

Na przystanku komunikacji miejskiej możemy nie znaleźć rozkładu jazdy, lecz informację, że odjeżdża on ze średnią częstotliwością co 10 min lub każdej godziny.
Zapewne często słyszymy opowieści, iż Hiszpanie nigdy nie przychodzą na czas, notorycznie się spóźniają… W tym wypadku trzeba być ostrożnym. Jeżeli mowa o pracy, nie ma miejsca na poślizg. Wyjątek stanowią spotkania towrzyskie-nikt nie umawia się na 19:24. Jeżeli chcemy wyjść razem około 20, wyjdziemy najprawdopodobniej miedzy 20 a 21. Nie chcę być źle zrozumiana, tego nie pojmuje się jako zaniedbanie. Obowiązuje natomiast zupełnie inne poczucie czasu, które daje dużą wolność, ale zarazem wymaga elastyczności.
Jeżeli już mowa o czasie – 14 to magiczna godzina, o której zegary zatrzymują się, banki i instytucje urzędowe kończą prace, a część sklepów ma minimum dwugodzinną przerwę w pracy-to czas siesty-odpoczynku i spotkania z rodziną czy przyjaciółmi przy obiedzie.

Stereotypy o Hiszpanii

Gdyby ktokolwiek myślał o pogodzie w Hiszpanii jako niekończącej się serii słonecznych i ciepłych dni, prawdopodobnie nigdy nie był w większym błędzie. Ta teza być może sprawdza się na południu kraju, jednak na północy nie dość, że pada bardzo często, pogoda może zmienić się w przeciągu kilku minut. Dzięki temu łatwo rozpoznać turystę-jeżeli na plażę oprócz stroju kąpielowego i kremu do opalania nie ma ze sobą płaszcza przeciwdeszczowego, sprawa jest wystarczająco jasna.
Każda wieś i miasto ma swoją fiestę, która z reguły trwa kilka dni. Spędzając tu wakacje możemy sprawdzić na stronie internetowej, w którym miejscu odbywa się danego dnia.
Hiszpanie mają również zamiłowanie do targów, ulicznych kiermaszów. W niektorych miejscach codziennie możemy zrobic zakupy na bazarze, inne miejscowości mają wyznaczony swój dzień targowy.
Jeszcze długo można by wymieniać i rozpatrywać czynniki, które tworzą atmosferę tego miejsca. Najważniejsze to nie dać się zwieść mitom i stereotypom. W Hiszpanii nie wszędzie tańczy się flamenco i nie zawsze świeci słońce!
Bardzo cieszy mnie fakt, że nadal się różnimy, że globalizacja nie pochłonęła niektórych elementów kultury i wciąż spotykam osoby z odmiennym punktami widzenia.
Różnorodność to ogromny atut, nie traćmy czasu na rozważanie, który sposób postępowania w określonym kontekście jest lepszy. Tak długo jak sami określamy własne ramy, jesteśmy wyjątkowi. Właśnie to inspiruje!

 

Jeśli i Ty chcesz przeżyć taką przygodę i wyjechać na wolontariat – zapraszamy do kontaktu!

Mail: wyjedz@semperavanti.org 

Dodaj komentarz